Londyn! To miasto jest takie piękne. Dostałam się na wymarzone studia aktorskie, a co lepsze moja najlepsza przyjaciółka, Lily, dostała się na studia taneczne również w Londynie. Będziemy chodzić do jednej szkoły, tyle że na różnych wydziałach.
Nasi rodzice kupili nam cudowne, małe mieszkanka. Idealne dla nas dwóch.
- Rachel! Widziałaś mój plecak? - usłyszałam Lily.
- Leży kolo mnie!
Niska i drobna brunetka za raz znalazła się w salonie.
- Nie wiem co ja bym bez ciebie zrobiła! - oznajmiła, na co tylko się uśmiechnęłam.
Lily od razu pobiegła do swojego pokoju kończąc rozpakowywanie.
Ja już na szczęście miałam to za sobą. Pierwszy raz poszło mi to tak szybko, że aż sama byłam w szoku.
Leżałam na kanapie (genialna, taka mięciutka!), oglądałam telewizję i przeglądałam Twittera. Mało skupiała się na tym co leciało w TV. Dopiero zareagowałam kiedy usłyszałam ONE DIRECTION! Momentalnie przeniosłam swój wzrok na ekran.
"Już nie długo One Direction, największy boysband na świecie rozpocznie kolejną trasę! Directioners jesteście gotowe?! "
Kiedy dziennikarka skończyła zauważyłam, że koło mnie siedzi Lily. Od X-Factora jesteśmy Directioners. No przecież jak tu by nie wspierać starego przyjaciela. Kiedy dowiedziałam się, że Harry idzie na przesłuchanie wiedziałam, że odniesie sukces. Ceną była strata kontaktu z naszym małym loczkiem, ale wszyscy z Holmes Chaple byliśmy z niego bardzo dumni.
- Może go spotkamy? - zaczęła Lily.
- Ale czy nas pozna....?
Nasi rodzice kupili nam cudowne, małe mieszkanka. Idealne dla nas dwóch.
- Rachel! Widziałaś mój plecak? - usłyszałam Lily.
- Leży kolo mnie!
Niska i drobna brunetka za raz znalazła się w salonie.
- Nie wiem co ja bym bez ciebie zrobiła! - oznajmiła, na co tylko się uśmiechnęłam.
Lily od razu pobiegła do swojego pokoju kończąc rozpakowywanie.
Ja już na szczęście miałam to za sobą. Pierwszy raz poszło mi to tak szybko, że aż sama byłam w szoku.
Leżałam na kanapie (genialna, taka mięciutka!), oglądałam telewizję i przeglądałam Twittera. Mało skupiała się na tym co leciało w TV. Dopiero zareagowałam kiedy usłyszałam ONE DIRECTION! Momentalnie przeniosłam swój wzrok na ekran.
"Już nie długo One Direction, największy boysband na świecie rozpocznie kolejną trasę! Directioners jesteście gotowe?! "
Kiedy dziennikarka skończyła zauważyłam, że koło mnie siedzi Lily. Od X-Factora jesteśmy Directioners. No przecież jak tu by nie wspierać starego przyjaciela. Kiedy dowiedziałam się, że Harry idzie na przesłuchanie wiedziałam, że odniesie sukces. Ceną była strata kontaktu z naszym małym loczkiem, ale wszyscy z Holmes Chaple byliśmy z niego bardzo dumni.
- Może go spotkamy? - zaczęła Lily.
- Ale czy nas pozna....?
***
Od rana nie schodził mi uśmiech z twarzy. Za parę dni nowa trasa, nowe spotkania z fanami. Byłem strasznie podekscytowany.
- Payno łap! - usłyszałem krzyk Lou.
Nagle zobaczyłem nadlatującego w moją stronę... Hamburgera, dobrze że zapakowanego. Niall próbował go złapać. Oj Louis...! No ale bawić się to się bawić. Złapałem go i odrzuciłem Lou. Biedny Horan...
- Dobra Lou, niech się już naje. - oznajmiłem, a Louis z niechęcią oddał mu jedzenie.
Mieliśmy przerwę na próbie. Nasze przerwy mają często to do tego, że się przedłużają. Usiadłem się koło Stylesa, który przeglądał coś w telefonie. Louis w związku z tym, że stracił swoje źródło rozrywki poszedł się pozaczepiać z Zaynem.
- Ej, a śpiewamy Little Things? - spytał Niall.
- Wyobrażasz sobie nasz koncert bez Little Things? Cholera serio Niall, serio?! - odparł Lou.
Więcej komentarzy nie było potrzebne.
Próba trwała do 16:00. Harry poszedł do jakiegoś sklepu, Niall z Lou to blondasa pograć w coś, a Zayn poszedł do Perrie. Ja poszedłem od razu do siebie. Chciałem trochę odpocząć i zebrać siły.
Od rana nie schodził mi uśmiech z twarzy. Za parę dni nowa trasa, nowe spotkania z fanami. Byłem strasznie podekscytowany.
- Payno łap! - usłyszałem krzyk Lou.
Nagle zobaczyłem nadlatującego w moją stronę... Hamburgera, dobrze że zapakowanego. Niall próbował go złapać. Oj Louis...! No ale bawić się to się bawić. Złapałem go i odrzuciłem Lou. Biedny Horan...
- Dobra Lou, niech się już naje. - oznajmiłem, a Louis z niechęcią oddał mu jedzenie.
Mieliśmy przerwę na próbie. Nasze przerwy mają często to do tego, że się przedłużają. Usiadłem się koło Stylesa, który przeglądał coś w telefonie. Louis w związku z tym, że stracił swoje źródło rozrywki poszedł się pozaczepiać z Zaynem.
- Ej, a śpiewamy Little Things? - spytał Niall.
- Wyobrażasz sobie nasz koncert bez Little Things? Cholera serio Niall, serio?! - odparł Lou.
Więcej komentarzy nie było potrzebne.
Próba trwała do 16:00. Harry poszedł do jakiegoś sklepu, Niall z Lou to blondasa pograć w coś, a Zayn poszedł do Perrie. Ja poszedłem od razu do siebie. Chciałem trochę odpocząć i zebrać siły.
***
Na dworze robiło się coraz chłodniej. Czekałam z Lily przed sklepem. Kupowała jakąś sukienkę i top, było tam strasznie duszno. Stałam oparta o murek i ze spuszczoną głową.
- Rachel?! - podniosłam głowę.
Znałam ten głos i to bardzo dobrze, mimo że nie słyszałam go na żywo już od kilku lat.
- Harry... - powiedziałam wręcz szeptem.
Stałam jak wryta, z wielkim uśmiechem na twarzy.
Styles od razy do mnie podszedł i mocno mnie przytulił odrywając od ziemi. Jejku jak on urósł! Dzieliło nas dobre 10 centymetrów jak nie trochę więcej.
- Co ty tu robisz? - zapytał mnie stawiając na ziemi.
- Od dzisiaj mieszkam... Razem z Lily dostałyśmy się na wymarzone studia.
- Czekaj! A gdzie ona jest? - spytał, nie kryjąc uśmiechu.
- W środku. Za chwilę wyjdzie... Jejku Harry jak ty się zmieniłeś mój przystojniaku... - odparłam.
On tylko uśmiechnął się lekko zawstydzony, ukazując swoje dołeczki w policzkach.
Dopiero teraz dostrzegłam dwóch ochroniarzy i grupkę fanek.
- Idź do nich... Wiesz jak bardzo jesteś dla nich ważny. - oznajmiłam.
- Jestem za 10 minut, czekaj na Lily i nie uciekaj nigdzie!
Nie miałam zamiaru. Były takie szczęśliwe i podekscytowane.
- Rachel?! - podniosłam głowę.
Znałam ten głos i to bardzo dobrze, mimo że nie słyszałam go na żywo już od kilku lat.
- Harry... - powiedziałam wręcz szeptem.
Stałam jak wryta, z wielkim uśmiechem na twarzy.
Styles od razy do mnie podszedł i mocno mnie przytulił odrywając od ziemi. Jejku jak on urósł! Dzieliło nas dobre 10 centymetrów jak nie trochę więcej.
- Co ty tu robisz? - zapytał mnie stawiając na ziemi.
- Od dzisiaj mieszkam... Razem z Lily dostałyśmy się na wymarzone studia.
- Czekaj! A gdzie ona jest? - spytał, nie kryjąc uśmiechu.
- W środku. Za chwilę wyjdzie... Jejku Harry jak ty się zmieniłeś mój przystojniaku... - odparłam.
On tylko uśmiechnął się lekko zawstydzony, ukazując swoje dołeczki w policzkach.
Dopiero teraz dostrzegłam dwóch ochroniarzy i grupkę fanek.
- Idź do nich... Wiesz jak bardzo jesteś dla nich ważny. - oznajmiłam.
- Jestem za 10 minut, czekaj na Lily i nie uciekaj nigdzie!
Nie miałam zamiaru. Były takie szczęśliwe i podekscytowane.
Lily nalała nam kolejna porcję herbatki. Oczywiście Harry nie mógł nam odmówić i z chęcią do nas przyszedł. Sam przyznał, że mieszkanko jest małe, ale bardzo przytulne.
- Ej... A może chcecie wejściówki na nasz koncert? - spytał nagle.
Równo z Lily pokiwałyśmy twierdząco głową, z ogromnymi uśmiechami na twarzach.
- Niall... - wyszeptała rozmarzona Lily.
Nawet nie zdawała sobie sprawy, że powiedziała to na głos. Ja już byłam przyzwyczajona, a Harry spojrzał na mnie i zaczął się cicho śmiać.
Czułam się jak za starych dobrych czasów. Czułam, że będzie tylko lepiej.
- Ej... A może chcecie wejściówki na nasz koncert? - spytał nagle.
Równo z Lily pokiwałyśmy twierdząco głową, z ogromnymi uśmiechami na twarzach.
- Niall... - wyszeptała rozmarzona Lily.
Nawet nie zdawała sobie sprawy, że powiedziała to na głos. Ja już byłam przyzwyczajona, a Harry spojrzał na mnie i zaczął się cicho śmiać.
Czułam się jak za starych dobrych czasów. Czułam, że będzie tylko lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz